Planowanie wejścia na Babią Górę zaczyna się od wyboru właściwego szlaku, bo różnica między spokojnym podejściem a wymagającą trasą graniową jest tu naprawdę odczuwalna. Opisuję najpopularniejsze warianty na Diablak, czasy przejścia, trudniejsze odcinki, aktualne ograniczenia oraz przygotowanie, które ma znaczenie szczególnie przy zmiennej pogodzie.
Najważniejsze informacje przed wejściem na Diablak
- Najpopularniejsza pętla prowadzi z Przełęczy Krowiarki przez Sokolice i Diablak do Markowych Szczawin.
- Cała pętla zajmuje około 5 godzin, bez długich postojów i przy dobrej pogodzie.
- Szlak czerwony z Krowiarek jest najprostszym nawigacyjnie wariantem, ale zawiera długie i strome podejście.
- Górny Płaj między Krowiarkami a Markowymi Szczawinami jest łagodniejszy, lecz sam nie prowadzi na szczyt.
- Akademicka Perć wymaga sprawdzenia przed wyjściem, ponieważ Park informował o jej zamknięciu z powodu trudnych warunków.
- Bilet do parku kosztuje 8 zł normalny i 4 zł ulgowy według aktualnego regulaminu.

Jak wybrać trasę na Babią Górę
Najwyższy szczyt masywu, czyli Diablak mierzący 1725 m n.p.m., można zdobywać z kilku stron. Dla większości osób najlepszym punktem startowym będzie Przełęcz Krowiarki, ponieważ podejście jest dobrze oznakowane, a po drodze pojawiają się świetne punkty widokowe.
Przy wyborze trasy patrzę przede wszystkim na trzy rzeczy: długość, przewyższenie i możliwość odwrotu przy pogorszeniu pogody. Babia Góra szybko pokazuje, że sama liczba kilometrów nie mówi wszystkiego. Na otwartej grani wiatr, mgła i mokre kamienie potrafią wyraźnie wydłużyć przejście.
| Wariant | Długość lub czas | Dla kogo | Najważniejsza cecha |
|---|---|---|---|
| Krowiarki - Sokolica - Diablak | około 4,6 km w jedną stronę | Osoby z podstawowym doświadczeniem górskim | Najpopularniejsze wejście i dobre widoki |
| Krowiarki - Markowe Szczawiny | około 6,3 km, 2 godz. w górę | Rodziny, spokojni piechurzy | Łagodny trawers Górnym Płajem, bez wejścia na szczyt |
| Markowe Szczawiny - Przełęcz Brona - Diablak | 3,1 km, około 1 godz. 30 min w górę | Osoby przygotowane na strome podejście | Krótkie, ale intensywne podejście |
| Stańcowa - Diablak | 4,5 km, około 2 godz. 30 min w górę | Doświadczeni turyści | Mniej oczywisty wariant od strony południowej |
Najpopularniejsza pętla z Przełęczy Krowiarki
Klasyczna trasa zaczyna się na Przełęczy Krowiarki na wysokości około 1012 m n.p.m. i prowadzi czerwonym szlakiem przez Sokolicę, Kępę oraz Gówniak na Diablak. Podejście jest dość jednostajne, ale miejscami strome. W górnej części teren staje się bardziej kamienisty i odsłonięty.
Najlepiej zaplanować ją jako pętlę. Ze szczytu schodzi się czerwonym szlakiem przez Przełęcz Brona do Markowych Szczawin, a stamtąd niebieskim szlakiem przez Górny Płaj wraca na Krowiarki. Całość ma około 5 godzin marszu, choć z przerwami na zdjęcia i odpoczynek rozsądniej zarezerwować 6-7 godzin.
Co wyróżnia podejście przez Sokolicę
Sokolica jest pierwszym ważnym punktem widokowym i dobrym miejscem, żeby ocenić samopoczucie przed wejściem na wyższą, bardziej odkrytą część grzbietu. Dalej szlak prowadzi przez charakterystyczne garby Babiej Góry, a przy dobrej widoczności panorama obejmuje Beskidy, Tatry i stronę słowacką.
Nie traktuję jednak czerwonego szlaku jako łatwego tylko dlatego, że nie ma na nim technicznych łańcuchów. Przewyższenie wynosi ponad 700 metrów, a końcowy odcinek może mocno obciążyć kolana. Początkujący często zbyt szybko pokonują pierwszą część trasy i dopiero pod Gówniakiem odczuwają zmęczenie.
Wariant przez Markowe Szczawiny i Przełęcz Brona
Markowe Szczawiny są naturalnym węzłem szlaków i dobrym miejscem na dłuższą przerwę. Z Krowiarek prowadzi tu niebieski szlak przez Górny Płaj. Trasa jest znacznie spokojniejsza niż grzbietowe podejście, biegnie głównie przez las i ma około 6,3 km długości.
Sam Górny Płaj nie doprowadza na Diablak. Aby zdobyć szczyt, trzeba przy schronisku wybrać czerwony szlak w kierunku Przełęczy Brona, a później kontynuować podejście grzbietem. Odcinek z Markowych Szczawin na szczyt ma około 3,1 km i zajmuje około 1 godziny 30 minut w górę.
Dla kogo jest ten wariant
To dobre rozwiązanie dla osób, które wolą rozłożyć wysiłek na dwa etapy albo chcą połączyć wejście na szczyt z odpoczynkiem przy schronisku. Trzeba jednak pamiętać, że podejście od strony Brony jest krótkie, lecz miejscami strome i kamieniste.
Jeżeli planuję tę trasę z dziećmi, nie zakładam automatycznie zdobycia szczytu. Sam spacer do Markowych Szczawin może być pełnowartościową wycieczką, szczególnie przy gorszej widoczności. Kolor szlaku nie określa trudności, dlatego przed wyjściem trzeba sprawdzić profil trasy, a nie tylko oznaczenie na mapie.
Inne podejścia i Akademicka Perć
Alternatywą jest wejście od strony Stańcowej. Zielony szlak prowadzi na Diablak od południa i według danych Babiogórskiego Parku Narodowego ma około 4,5 km oraz 2 godziny 30 minut podejścia. To wariant mniej popularny, dlatego może spodobać się osobom, które nie chcą zaczynać w najbardziej zatłoczonym miejscu.
Południowa strona wymaga jednak dobrej orientacji i wcześniejszego sprawdzenia dojazdu. Nie wybierałbym jej jako pierwszego kontaktu z Babią Górą, jeśli prognoza zapowiada mgłę, silny wiatr albo opady. Na odsłoniętych fragmentach łatwo stracić komfort, a możliwości szybkiego skrócenia wycieczki są ograniczone.
Dlaczego trzeba uważać na żółty szlak
Akademicka Perć jest znana z bardziej stromych fragmentów, łańcuchów i klamer. Park informował o jej zamknięciu od 23 listopada 2025 roku, ponieważ śnieg i lód przykrywały elementy ułatwiające przejście. Przed wyjściem trzeba sprawdzić aktualny komunikat Parku i nie planować trasy wyłącznie na podstawie starej mapy lub relacji z poprzedniego sezonu.
Nawet po otwarciu nie traktowałbym Akademickiej Perci jako zwykłego skrótu. To szlak dla osób pewnych kroku, bez lęku wysokości i z odpowiednim obuwiem. Przy oblodzeniu, silnym wietrze lub mokrej skale lepiej wybrać bezpieczniejszy wariant przez Sokolicę albo Markowe Szczawiny.
Jak przygotować się do wejścia
Pogoda na Babiej Górze potrafi zmienić się szybciej niż w dolinach. Przed wyjściem sprawdzam nie tylko temperaturę, ale także wiatr, widzialność i opady na wysokości szczytu. Latem na dole może być ciepło, a na grani zimno, mgliście i bardzo nieprzyjemnie.
- Załóż buty z przyczepną podeszwą, najlepiej stabilizujące kostkę.
- Spakuj ciepłą warstwę, czapkę i rękawiczki także w środku lata.
- Zabierz co najmniej 1-1,5 litra wody na osobę oraz jedzenie na całą trasę.
- Miej naładowany telefon, mapę offline i niewielki powerbank.
- Zimą używaj raczków lub raków odpowiednich do warunków, a nie zwykłych nakładek turystycznych na oblodzony, stromy teren.
- Nie schodź ze znakowanego szlaku i nie skracaj drogi przez kosodrzewinę.
Na grani nie ma schroniska, w którym można przeczekać nagłe załamanie pogody. Schronisko PTTK znajduje się w Markowych Szczawinach, dlatego warto zapamiętać jego położenie przed rozpoczęciem pętli. W razie problemów rozsądniej zawrócić, niż liczyć na to, że warunki za kolejnym zakrętem się poprawią.
Przeczytaj również: Czy kolor szlaku w górach oznacza trudność? Prawda o oznaczeniach PTTK
Opłaty i organizacja startu
Szlaki prowadzą przez teren Babiogórskiego Parku Narodowego, więc trzeba kupić bilet wstępu. Aktualna stawka to 8 zł za bilet normalny i 4 zł za ulgowy. Bilet można kupić w punkcie wejściowym albo online, a przy mniej typowych godzinach warto przygotować możliwość płatności elektronicznej.
Na Krowiarkach w sezonie i w weekendy szybko robi się tłoczno. Przyjechanie wcześnie ułatwia znalezienie miejsca i pozwala rozpocząć marsz bez pośpiechu. Czasy podawane na mapach traktuję jako orientacyjne, dlatego do każdego wariantu dodaję przynajmniej 20-30 procent zapasu.
Dobry plan na Babią Górę zaczyna się od rozsądnego odwrotu
Jeżeli zależy mi na pierwszym, udanym wejściu, wybieram pętlę z Krowiarek przez Sokolicę, Diablak, Przełęcz Brona i Markowe Szczawiny. Daje widoki, różnorodny teren i jasny plan awaryjny. Przy słabej pogodzie skracam wycieczkę do spaceru Górnym Płajem albo zawracam przed wejściem na odkrytą grań.
Babia Góra wynagradza przygotowanie, ale nie lubi lekkomyślności. Najlepszą pamiątką z tej trasy nie jest rekord czasu, tylko spokojny powrót z poczuciem, że wybrało się wariant dopasowany do pogody, kondycji i doświadczenia.
